Wyprawa do Ojcowa
Ojców kraina wapieni. 06. 07. 2018r.
Każdy Krakowianin zna od dziecka to magiczne, malownicze miejsce – my oczywiście też. Tym razem spoglądamy na nie z poziomu wózka.
Ojcowski Park Narodowy, bo o nim mowa, rozciąga się około 20 km na północ od Krakowa, nieopodal miasteczka Skała.
Auto parkujemy na parkingu u podnóża Zamku. Warto wspomnieć, że osoby niepełnosprawnościami które dysponują unijną kartą, ON mają zniżkę. W pobliżu parkingu znajduje się dostosowana toaleta oraz punkt informacyjny, który niestety nie jest już dostępny dla wózkowicza
Rozpoczynamy wędrówkę zielonym szlakiem w kierunku Bramy Krakowskiej (potem odbijemy do Doliny Sąspowskiej), częściowo drogą asfaltową, a częściowo mocno ubitą drogą szutrową. Warto iść powoli, rozglądając się wokół, gdyż łatwo można przeoczyć piękno tego miejsca. Niestety na taras widokowy ani do zamku nie dostaniemy się, gdyż po drodze jest mnóstwo schodów. Mamy chytry plan, żeby wejść tam, gdzie teoretycznie się nie da (Pani z okienka informuje nas, że tylko zielony szlak jest dostępny) Po drodze mijamy ekspozycję Ojcowskiego Parku Narodowego, do którego przysługuje nam ulgowy bilet wstępu. Po około 1,3 km dochodzimy do rozwidlenia, a następnie kierujemy się w stronę Doliny Sąspowskiej (prowadzi tam żółty szlak). Pierwsze spojrzenie i chce się powiedzieć „nie idź”, ale odstrasza tylko pierwsze dziesięć metrów, potem robi się znacznie łatwiej, chociaż nie aż tak bardzo. Przydaje się pomocnik, gdyż w kilku miejscach jest dość spory przechył na bok – warto mieć tam asekurację. Idziemy pełni entuzjazmu, delektujemy się ciszą i otaczającą przyrodą, niestety nie udaje nam się dotrzeć do końca. Po około1,3 km natrafiamy na zbyt wąskie dojście do mostka, a tuż za nim rozpościera się droga zbita tylko z dwóch desek, umieszczonych na podmokłym terenie. Ta niedogodność dotyczy tylko około 30 metrów, – w związku z tym zwrócimy się do władz Parku z prośbą o poszerzenie tego fragmentu tak, żeby był on dostępny dla wózkowiczów Ciekawi jesteśmy, jaka będzie odpowiedź.
Zawracamy i udajemy się w kierunku Bramy Krakowskiej. Raz jest z górki, a raz pod górkę. W jedną stronę idzie się około 3,5 km, ale cała droga zajmuje nam około pięciu godzin i to nie dlatego, że trasa jest specjalnie trudna, a dlatego, że wokół jest tak pięknie i urokliwie. Warto zabrać ze sobą psiaka
→Trudność trasy oceniamy na 10, gdyż jest kilka miejsc, gdzie możecie potrzebować asekuracji lub podepchania.
Można również iść szlakiem zielonym który jest płaski, całkowicie po asfalcie do Bramy Krakowskiej
Ps. Błagamy nie korzystajcie z dorożek bo i tu są








































